Jak założyć sklep internetowy w UK z polskimi produktami
Wielka Brytania jest poza unijnym VAT OSS, więc sklep, który obsługuje Niemcy czy Holandię, nie wejdzie na rynek brytyjski bez zmian. Firma spoza UK rejestruje się do brytyjskiego VAT od pierwszej sprzedaży, a przesyłki nieakcyzowe do 135 funtów rozlicza od razu w checkoucie.
Przewodnik prowadzi po kolei przez formę prawną, VAT i cło po Brexicie, hurtownie, płatności, zwroty i platformę sklepową. Piszemy go z perspektywy sprzedaży polskich produktów, bo takie sklepy wdrażamy. Rynek niemiecki opisaliśmy w osobnym przewodniku — brytyjski działa inaczej, dlatego opisujemy go osobno.
Od decyzji, kto formalnie sprzedaje — bo można sprzedawać do UK z polskiej firmy i można założyć brytyjską spółkę. Oba warianty są legalne, różnią się podatkami i logistyką.
Polska firma sprzedająca konsumentom w UK działa jako tzw. non-established taxable person: rejestruje się do brytyjskiego VAT od pierwszej sprzedaży, bez żadnego progu. Próg 90 000 funtów rocznego obrotu, o którym przeczytasz w wielu poradnikach, dotyczy wyłącznie firm z siedzibą w UK — na firmę z Polski nie działa.
Brytyjska spółka Ltd to 100 funtów przy rejestracji online, zwykle założona w 24 godziny. Potrzebuje brytyjskiego adresu siedziby i brytyjskiej księgowości, więc tę decyzję warto podjąć z księgowym, który zna oba systemy.
Trzecia opcja to marketplace: gdy sprzedaż odbywa się przez platformę handlową, przy przesyłkach do 135 funtów VAT rozlicza platforma jako tzw. deemed supplier, nie Ty. Wygodne na start — w zamian oddajesz prowizję i kontakt z klientem.
Prosto: przesyłka o wartości do 135 funtów, sprzedana bezpośrednio konsumentowi w Wielkiej Brytanii, ma brytyjski VAT naliczony już w checkoucie — w Twoim sklepie, według stawki podstawowej 20%. Do tego potrzebujesz brytyjskiej rejestracji VAT, a klient przy odbiorze nie dopłaca nic.
Powyżej 135 funtów wracają normalne zasady importu: VAT importowy i ewentualne cło pobierane na granicy. W praktyce to decyzja projektowa: trzymać koszyk poniżej progu, przerzucić rozliczenie na klienta (złe doświadczenie zakupowe i porzucone paczki), albo przejść na magazyn w UK.
Dwa wyjątki, o których mało kto pamięta. Wartość przesyłki liczy się bez osobno wykazanych kosztów transportu i ubezpieczenia. I najważniejszy: zasada 135 funtów **nie obejmuje wyrobów akcyzowych** — alkohol rozlicza się jak pełny import niezależnie od wartości. Cały proces opisujemy w przewodniku o sprzedaży alkoholu online w UK.
Każda wysyłka z Polski do Wielkiej Brytanii to dziś eksport z UE i import do UK. Do przewozu towarów między Wielką Brytanią a innym krajem potrzebujesz numeru EORI, a każda partia przechodzi odprawę celną — samodzielnie, przez agenta celnego albo kuriera, który robi odprawę w Twoim imieniu.
Stąd dwa modele logistyki:
Wysyłka z Polski per zamówienie — prostsza na start, ale każda paczka to osobna odprawa. Przy koszyku nieakcyzowym do 135 funtów VAT masz rozliczony w checkoucie, więc klient niczego nie dopłaca przy drzwiach.
Magazyn lub fulfilment w UK — towar jedzie zbiorczo i odprawiasz go raz przy zatowarowaniu, dostawa krajowa w standardowym czasie i prostsze zwroty, w zamian za koszt magazynu i zamrożony towar.
Niezależnie od modelu napisz klientowi wprost, kto płaci ewentualne opłaty przy odbiorze. Niespodziewane „do zapłaty przy drzwiach" to najkrótsza droga do porzuconej paczki i złej opinii.
Model znany z rynku niemieckiego działa i tu: polska hurtownia wysyła, Ty sprzedajesz. Jak wybrać hurtownię i podłączyć ją do sklepu, opisaliśmy krok po kroku w osobnym artykule — tutaj różnica brytyjska.
W dropshippingu do UK każda paczka jest importem. Przy towarach nieakcyzowych do 135 funtów VAT rozliczasz w checkoucie i przesyłka przechodzi granicę bez dopłat; powyżej — odprawę i opłaty trzeba uzgodnić z przewoźnikiem, zanim klient dostanie wezwanie do zapłaty przy odbiorze. Dane celne — opisy, kody taryfowe, wartości — muszą płynąć z systemu hurtowni do dokumentów przewozowych automatycznie, bo ręczne przepisywanie przy kilkudziesięciu paczkach dziennie się nie skaluje.
Hurtownię podłączamy na zamówienie, po audycie technicznym jej systemu: przez API, plik XML czy FTP. Pierwszy import katalogu jest w cenie wdrożenia; synchronizację stanów i automatyzację zamówień wyceniamy po audycie.
Przede wszystkim kartami: debetówki odpowiadają za około 48% zakupów online, kredytówki za około 26%. Do tego PayPal, z którego korzysta około dwóch trzecich kupujących online, rosnące Apple Pay i Google Pay oraz Klarna w segmencie płatności odroczonych.
Na start ustaw trzy rzeczy: ceny w funtach bez przewalutowania w checkoucie, bramkę typu Stripe, która obsługuje karty, Apple Pay i Google Pay z jednej integracji, i koszty dostawy pokazane przed checkoutem, nie w nim. Kupujący w UK są przyzwyczajeni do szybkiego checkoutu — każde dodatkowe pole formularza kosztuje porzucone koszyki.
Czternaście dni na odstąpienie od zakupu bez podania przyczyny — tyle konsumentowi dają Consumer Contracts Regulations 2013, licząc od dnia po doręczeniu. Sprzedawca zwraca pieniądze w ciągu 14 dni od otrzymania towaru z powrotem. Wyjątki obejmują m.in. towary szybko psujące się i personalizowane.
Operacyjnie najwięcej kosztuje adres zwrotny. Zwrot do Polski oznacza dla klienta międzynarodową wysyłkę — wolną i zniechęcającą. Punkt zwrotów w UK (choćby adres partnera fulfilmentowego) i jasna polityka zwrotów na stronie załatwiają temat, zanim urośnie do skargi.
Na rynek brytyjski wchodzi się z tymi samymi opcjami co wszędzie: sklep składany samodzielnie w abonamentowym kreatorze albo wdrożenie szyte pod Twoje procesy. Różnicę widać przy konkretnych wymaganiach z tego przewodnika: rozliczenie VAT w checkoucie do 135 funtów, dane celne w integracji z hurtownią, bramka z Apple Pay, angielska wersja treści.
Milio — platforma e-commerce od Webchefs, budowana jako dedykowany kod — jest wyceniana od 10 965 zł netto + 1 500 zł/mies. w modelu z opieką (w abonamencie są 4 godziny prac programistycznych miesięcznie) albo od 28 965 zł netto jednorazowo z przejęciem kodu na własność (dalsze wsparcie rozliczane po 260 zł/h). Wersja językowa nie ma osobnej opłaty platformowej; przygotowanie treści po angielsku jest płatne, a AI obniża ten koszt. Zanim cokolwiek podpiszesz, pokazujemy działające demo z Twoimi produktami.
Część asortymentu ma w UK osobne zasady. Alkohol to licencje, akcyza i dostawa z weryfikacją wieku — cały proces, z licencjami i stawkami, opisujemy w przewodniku o sprzedaży alkoholu online w UK. Przy żywności, suplementach i kosmetykach sprawdź wymagania etykietowe i rejestracyjne ze specjalistą przed startem, nie po pierwszej kontroli.
Czego ten przewodnik nie zastąpi: decyzji „polska firma czy Ltd" podjętej z księgowym znającym oba systemy, umowy kurierskiej z odprawą w cenie ani samej rejestracji VAT. To praca dla specjalistów — i lepiej ją zrobić przed pierwszą kampanią reklamową, nie po niej.
Pokażemy Ci działające demo z Twoimi produktami i cenami w funtach, zanim cokolwiek podpiszesz. Bez zobowiązań.
Podobne artykuły